nie można mieć głowy w dwóch miejscach naraz. ja osobiście nie jestem w
stanie mieć jej nawet w jednym..
zdarzają mi się takie chwile jak
dziś, kiedy kompletnie wypłukana, siadam w mym magicznym miejscu i nagle
wszystkie uczucia wracają. wracają z taką siłą i taką mocą o jakiej mi się
nawet nie śniło. wiedziałam, że ten czas tutaj pomoże mi się z czymś uwikłać. i
tak, mogę śmiało powiedzieć, że nie jest już źle. jest tak jak być powinno i
chyba nic już tego nie zmieni.
budzi się we mnie tyle emocji
nieznanych wcześniej, które trzeba oswajać w różnych konfiguracjach i które
zderzają się ze sobą jak nieobliczalne cząstki atomu. tysiące nieprzewidzianych
eksplozji o różnej sile. zaczynają mi sprawiać radość drobiazgi, z pozoru nic nie
znaczące szczegóły, gesty, uśmiechy innych, znajome twarze, wspólne wyjście. dostrzegam
życie wokół siebie, jesień w moim mieście.
wyjeżdżam. potrzeba trochę
odpowiedzialności, racjonalności i przejmowania się sobą, a nie innymi. izolacja dobrze wpływa na psychike. do tego
miasta wrócę w odpowiednim dla siebie czasie.
ja już tęsknie..
OdpowiedzUsuńIzolacja jest spoko, bardzo spoko.
OdpowiedzUsuńJesteśmy wtedy sobą aż do granic zwątpienia. Odzyskujemy zatracony w ogromie wszechświata wewnętrzny spokój :)
Dasz radę :)
OdpowiedzUsuń