one day baby
we'll be old
oh baby, we'll be old
and think about all the stories that we could have told..
usiąść i coś napisać. napisać coś, co będzie czymś z mojej
głowy. głowa rośnie od nadmiaru myśli związanych z tym co się wydarzyło i co
wydarzyć się może..
jesteś w obcym miejscu, ludzie są Ci obcy, język jest Ci obcy.. obce
spojrzenia, szepty, gesty, wszystko obce.. nie wiesz gdzie pójść, co zrobić.
boisz się zajrzeć do miejsc, w których nie byłeś. nie wiesz jak się zachować. nie jest to wyobcowanie, ale nie wiem ani ja, ani ty jak to określić.. to coś
jakby samotność. choć tak naprawdę to nie jest Ci chyba nawet przykro, że jesteś sam..
siedząc na parapecie, przy zgaszonym świetle, z
kubkiem gorącej herbaty, który wręcz parzy mnie w dłonie, patrząc na krople
deszczu odbijające się od okna, dochodzę do wniosku, że lubię być sama. bez
kogokolwiek obok. czasami obecność innej osoby nie pozwala mi na bycie taką,
jaką jestem w jakimś momencie. często udaję, że jest dobrze, byleby uniknąć
zwierzeń i pocieszeń. jednak z drugiej strony dobrze mieć obok kogoś, kto
wyciągnie nas z powrotem, gdy wypadniemy za burtę, i dobrze czuć się
potrzebnym, by komuś innemu móc zawsze pomóc. jakby nie patrzeć jest to
zamknięte koło. dla mnie bez wyjścia. nie potrafię być bardziej w lewo, ani w
prawo..
Czasami warto odciąć się od wszystkich i pobyć trochę samemu z własnym ego. To fakt. Jednak nie na długo, bo do kubka z herbatą japy nie otworzymy no chyba, żeby się napić ;)
OdpowiedzUsuń