środa, 25 stycznia 2012

moja własna incepcja.

   nikt nie wie, jak to jest siedzieć zamkniętym w małym miasteczku. niby nikogo zamknąć nie można, bo każdy idzie, gdzie chce i robi, co mu się podoba. tymczasem tu nie ma dokąd iść i wszystko włóczy się za tobą - rezygnacja, nuda, nawet wiatr jakiś taki pełen kurzawy. jak sceny z kiepskiego filmu, albo wyjątkowo nietrafiona książka. siedzisz na ławce, palisz papierosy i zastanawiasz się, czy jest się do kogo odezwać, a jak nawet jest, to po co? przecież powie Ci to, co wczoraj i to, co jutro, więc może lepiej zamilknijmy na amen i dajmy już sobie spokój z cudami dnia powszedniego, jak szczery śmiech, który ni stąd ni zowąd potrafi się wydobyć z zaschniętych, pustych gardeł, lecz zaraz umiera w głuchej ciszy i nikt o nim nie pamięta. sen nie jest ukojeniem, bo po przebudzeniu nadal jesteś we śnie, a po tym duszącym nudnym śnie przychodzi kolejnym i to ironicznie ktoś nazwał życiem. po co z resztą to mówić, wszyscy to wiedzą, formułują to w swoich mózgach mniej lub bardziej wyraźnie, statystycznie urodzin wciąż jest więcej niż zgonów, więc może jednak jest po co żyć, choć nie u nas, gdzieś indziej, gdzieś za granicą naszego wzroku i nigdy się o tym nie dowiemy.
   myślę, że życie dzieli się na straszne i żałosne. to są dwie kategorie. straszne to, no nie wiem.. śmiertelne przypadki, niewidomi, kalectwo. nie wiem jak sobie ludzie dają z tym radem radę, to zadziwiające. a żałosne są życia wszystkich pozostałych. więc jeżeli jesteś żałosny, powinieneś być wdzięczny losowi, że jesteś żałosny, bo być żałosnym to wielkie szczęście.


Kubuś Puchatek jest całkiem w porządku . w bajkowym świecie wszyscy są szczęśliwi, a ty? 

środa, 4 stycznia 2012

długo i szczęśliwie..

pospamuje Ci przed pójściem spać..

jest 00:35. zaczynam odczuwać zmęczenie, ale nie na tyle, aby nakłoniło mnie to do snu. odczuwam Twój brak. tęsknota mnie ssie. to uczucie, że jesteś mój, a i tak mi Ciebie mało. nie masz pojęcia, jaką jestem aktualnie szczęściarą. mimo tego, że zasypiasz przede mną..

już 00:37. kolejny uśmiech do monitora na myśl o Tobie. na myśl o tym, że za kilkanaście godzin Cię zobaczę. znowu będzie cudownie. mam nadzieję, że nie będzie padać, bo mam ochotę z Tobą pomarznąć..

00:39. myślę, że lubię jak mnie przytulasz. jak trzymasz rękę na moim udzie. jak patrzysz tylko na mnie, uśmiechając się inaczej niż zwykle..

00:41. dalej wpatrzona w ekran myślę.. i myślę, że uwielbiam jak mnie całujesz. po prostu uwielbiam.

00:43. stwierdzam, że zwariowałam na Twoim punkcie.

00:44. kocham Cię.

00:45. teraz już wiesz o czym myślę przed snem. z uśmiechem na twarzy zamykam laptopa, obracam się na prawy bok, przykrywam się kołdrą i zasypiam. zasypiam z myślą o Tobie.

00:46. dobranoc. ; *



nie macie pojęcia jak mi dobrze.. najlepiej.
mam super ludzi obok siebie. <3