wtorek, 26 lipca 2011

niegotowa na wszystko

   kamera włączona. nagrałam wszystkie kłamstwa z ust kłamcy najdoskonalszego. wiedziałam o zamysłach twojego serca, które jest fałszywego od lat. mydlisz mi oczy pięknymi słowami i najszerszymi uśmiechami. mówisz, że kochasz najwierniej, a w paradoksalny sposób odwracasz się w tych chwilach najważniejszych i najtrudniejszych. chodzisz ulicami miasta beze mnie, mówiąc mi, że siedzisz w domu, schorowany człowieku i nie mam serca wyciągać cię na łabędzie. pięknie kłamiesz człowieku najuczciwszy.
   
miałam nadzieję, że już go nie kocham, że to minęło.. tak bardzo się starałam, żeby to minęło. ostatnie tygodnie to był właściwie odwyk. odwyk od niego, od jego wariackiej miłości, od jego pocałunków, jego wygłupów, ,jego fantazji, jego napadów złości, jego niezwykłości.. nie udało się. owszem, może i o nim zapomniałam, ale nie przestałam go kochać..
   "kocham"- ludzie nadużywają tego słowa. na dobrą sprawę, można by powiedzieć: "kocham moją nową parę butów", ale czy w takim razie znaczenie "miłości" nie jest w ludzkim mniemaniu zbyt płytkie?
   tym razem nie płaczę. ten facet nauczył mnie tak dobrze grać przed samą sobą i tłumić uczucia, że sama zaczynam wierzyć w to że nic mi nie jest i nic mnie nie boli.

ps.: spontan polegający na małych wakacjach. uciekłam od rzeczywistości i cudownie się czuję z tym, że nie wiem kiedy wrócę.

2 komentarze:

  1. jesteś najlepsza

    OdpowiedzUsuń
  2. jesteśmy w tej samej sytuacji i chyba wiem jak się czułaś i czujesz.
    opisanie uczucia w doskonały sposób i kłamstwa w najprawdziwszy.

    OdpowiedzUsuń