
trzeba zacząć od tego, że nie zawsze jest tak jak to sobie wymarzymy. w tym przypadku też tak będzie. tu będę ja i moja paranoja. nie jestem uzależniona od życia innych ludzi. czasem mówię coś mądrego, a czasem jestem najgłupsza. mimo dorosłego wieku, uważam się za dziecko, które drze jape jak zabierze mu się zabawkę. poza tym mam serce, które obiło się o pare miłosnych zawodów. będę pisać kiedy chcę, jak chcę, o czym chcę. i nie chodzi o to by pokazać swoją niezależność, bo tego doświadczę dopiero jak zacznę na siebie zarabiać i dorobię się swojego lokum. chodzi o fakt posiadania własnego zdania, które ma jakiś sens.
czasem trzeba zrobić coś innego, jakiś krok. by być bliżej. bliżej czegokolwiek. nie wiem, nie wiem, nie wiem. wychodzę z tłumu jako pierwsza, z uśmiechem oczywiście.
ten weekend jest bardzo srogi, ale niech sobie trwa. mam nadzieję, że przyniesie jakąś srogą rozkmine, którą się z wami podzielę. póki co, udaneg weekendu. pozdrówka!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz