piątek, 29 lipca 2011

wielkie echo

   środek dnia czy środek nocy, przecież to nieważne? problemy nie pytają czy mogą się zdarzyć, one po prostu przychodzą i są. dążenie do ideałów to przestarzała historia, a wszystko co ludzkie jest mi obce. stereotypowa księżniczka, uwięziona w wysokiej wieży, w końcu doczekuje się swojego rycerza, któremu spuszcza włosy czy prześcieradło, nie wiem.. nigdy nie wiedziałam. chodzi o te cholerne stereotypy, które już nie istnieją, czyli to nie są stereotypy? gdy mówisz komuś raz "nie", to będziesz miał odwagę powiedzieć mu "nie" drugi raz. uleganie jest o wiele bardziej przyjemniejsze. gdzieś pomiędzy tym wszystkim zaginęła prawda. no dobra, może nie tyle co zaginęła, ale zatraciła się.. zamiast stać na czele tych wszystkich ludzkich wartość, to jest gdzieś poza nimi.
   nie wiem czy różnica pomiędzy dobrem, a złem jest aż tak jasna. robisz dobrze. robisz źle. wszystko jedno. jeżeli nie chcesz i tak żadnych większych wniosków z tego nie wyciągniesz. po co więc rozróźniać dobro od zła? to wszystko jest dostosowane do sytuacji. no chyba, że się mylę.. jestem tylko marnym człowiekiem.

ps.: w moim życiu rządzi spontan, lubię to!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz